2 lata do trzydziestki

Jutro kończę 28 lat. Wkraczam w wiek, który był dla mnie, jako nastolatki, oznaką dojrzałości, żeby nie powiedzieć preludium starości. O dziwo, wcale nie czuję się ani stara, ani nawet dojrzała. Łapię się na tym, że bliżej mi do trzydziestki niż do dwudziestki, ale jakoś to do mnie nie dociera. Mimo że doświadczeń uzbierałam tyle, że mogłabym mieć co najmniej czterdzieści lat, to w głębi duszy nie czuję się na więcej niż 20.

Czytaj dalej

Reklamy

Idę pływać

Będąc małą dziewczynką sądziłam, że życie składa się z etapów, początkowo bardzo prosto złożonych: przedszkole-zabawa w domu, szkoła-wakacje, tydzień-weekend. Później jednak życie w moim wyobrażeniu stawało się całym ciągiem następujących po sobie wydarzeń: gimnazjum-liceum-matura-prawo jazdy-studia-praca-małżeństwo-dom-dziecko.  Jak ustalona lista punktów do odhaczenia.

Czytaj dalej

Na zdrowie!

,,- Co tam słychać Pani Krysiu?

– A szkoda gadać Pani Teresko, stara bieda. Cholesterol za wysoki mam, ciśnienie skacze, w krzyżu łupie.

– Ah! Pani Krysiu, a mnie podagra męczy i migreny co chwilę mam. I wzrok coraz gorszy…”

Znamy takie rozmowy? A no pewnie, że znamy. Dorastaliśmy w przekonaniu, że po pierwsze choroby i wszelkiego rodzaju bolączki są czymś normalnym, nieoderwanym elementem życia, a po drugie, że narzekanie jest świetnym tematem do small talku.

znak2

Czytaj dalej

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?

Przez ostatnie kilka lat intensywnie pracowałam nad sobą i poczuciem swojej wartości. Jestem dumna z tego, co udało mi się przez ten czas osiągnąć. Dlatego tak bardzo wkurzam się, gdy ktoś traktuje mnie źle lub niesprawiedliwie. Zauważyłam jednak, że porządne wkurwienie wyzwala we mnie twórcze moce i chęć zmian. Czyżby prawdą było to, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło?

Czytaj dalej

Kotlety sojowe a’la ryba po grecku

Ponad 3 lata temu spędziłam moje pierwsze wegetariańskie święta. Rodzina była dość poruszona, no bo co tacy wegetarianie jedzą na Wigilii? Dziwacy jacyś, co ryby zaliczają do mięsa! Ponieważ sama byłam laikiem w tym temacie, szukałam inspiracji w internecie. Na szczęście znalazłam przepis na kotlety sojowe a’la ryba po grecku. Oszczędziłam tym samym moim bliskim zmartwień, że z Wigilii wyjdę głodna.

DSC_0199

Czytaj dalej

Byle do wiosny

Wczoraj był podobno najbardziej depresyjny dzień w roku, tak zwany blue monday. Czy odczułam jego skutki? Trudno stwierdzić. Ogólnie druga połowa stycznia nie powala atrakcyjnością. Nawet jeśli zima oznacza jedynie kilka stopni mrozu i śladowe ilości śniegu, to nie jestem jej fanką. Ani jej, ani zimna w ogóle.

Czytaj dalej

Podsumowanie 1001-dniowego wyzwania i cele na rok 2018

10.04.2015 r. rozpoczęłam trwające prawie 3 lata wyzwanie polegające na realizacji 101 punktów ze stworzonej przeze mnie listy. Dzisiaj mija 1001. dzień wyzwania, a 3 dni temu przywitaliśmy rok 2018, jest to więc idealny moment na podsumowanie minionych 1001 dni i zaplanowanie najbliższych 361.

Czytaj dalej