Konkurs na najlepsze życie

Muszę się przyznać, że mam pewną dziurę w pamięci. Nie potrafię sobie przypomnieć, jak wyobrażałam sobie moje dorosłe życie będąc nastolatką. W zasadzie miałam wiele pomysłów, robiłam jakieś plany, ale wyobrażeń miałam tyle, że chyba przez to nie stworzyłam żadnej konkretnej wizji dorosłej mnie.

Chciałam być muzykiem, lekarzem, psychologiem, wokalistką, a nawet mechanikiem samochodowym. Przez pewien czas chciałam być nawet zakonnicą, ale wtedy poznałam mojego obecnego Męża i jakoś mi przeszło.

Jednego dnia nie chciałam wychodzić za mąż w ogóle, a drugiego marzyłam o ślubie na 100 osób. Raz chciałam mieć czwórkę dzieci, a raz żadnych. Zmieniałam zdanie częściej niż Leo DiCaprio swoje dziewczyny-modelki.

Czasem marzyłam o nieograniczonych podróżach, by chwilę później zdecydować, że potrzebuję jednak stabilizacji. Uznałam, że będę szaleć do 25. roku życia, a potem się ustatkuję i będę mieć dzieci.

Miło planować ważne życiowe decyzje, gdy ma się na to jeszcze dekadę. Sprawa się jednak komplikuje, gdy człowiekowi bliżej już do trzydziestki niż dwudziestki. Zawsze wszystko planowałam. Pragnęłam kontroli nad własnym życiem. Chciałam je sobie podporządkować układając w odpowiedniej kolejności wydarzenia i cele do zrealizowania. Porównywałam moje życie z życiem innych osób, szukałam punktów dodatnich i ujemnych, jak na jakimś konkursie na najlepsze życie.

2 tygodnie temu skończyłam 27 lat. Początkowo uderzyła mnie świadomość, że już jedynie 3 lata dzielą mnie od trzydziestki. Później jednak uznałam, że prawdopodobnie znajduję się w bardzo fajnym momencie mojego życia. Nie w najlepszym, nie w najgorszym. Po prostu w takim całkiem spoko.

Kilka miesięcy temu rozmawialiśmy z moim Mężem na temat powiększenia rodziny. Powiedział, że chciałby zostać ojcem do 30. roku życia, a że jest rok ode mnie starszy to policzyliśmy, że powinnam zajść w ciążę latem 2018 roku. Ufff, taki deadline nas przytłoczył. Zaczęliśmy myśleć jak to będzie z nowym członkiem rodziny na naszych 40 metrach kwadratowych. Podjęliśmy decyzję: trzeba będzie się przeprowadzić do większego mieszkania. Nie! Do 33. roku życia mój Mąż zbuduje dom, tak zdecydował. Perspektywa nowego kredytu na budowę domu za 5 lat przytłoczyła nas jeszcze bardziej. To już? Trzeba odłożyć na bok marzenia, podróże, wielkie plany! Trzeba powiększać rodzinę! Do trzydziestki niewiele czasu!

Pierwszy raz w życiu planowanie nie sprawiło, że poczułam kontrolę nad swoim życiem. Raczej spowodowało stres. Ogromny stres nie tylko u mnie, ale i mojego Męża.

Będąc 3 lata przed trzydziestką postanowiłam więc niczego więcej nie planować (poza wakacjami i budżetem). Postanawiam żyć tu i teraz, a co będzie dalej? To się okaże. Chcę traktować życie jak podróż i przygodę, nie jak listę punktów do odhaczenia.

Nie ma lepszych i gorszych żyć. Każdy jakieś po prostu ma. Każdy ma swoje problemy, z którymi albo się mierzy, albo przed którymi ucieka.

Każdy ma swój własny bagaż doświadczeń, swoje demony i lęki.

Każdy inne, niektórzy podobne.

Każdy ma swoje potrzeby, pragnienia i marzenia.

Każdy inne, niektórzy podobne.

 

Kiedyś wierzyłam, że mam wpływ na swoją przyszłość. Ostatnio jednak mój optymizm został dość brutalnie spacyfikowany przez bezkompromisowy realizm. Nikt nie wie i nie może mieć pewności co do tego, co przyniesie przyszłość. Na szczęście mamy wpływ na teraźniejszość, nasze otoczenie i dobre samopoczucie, a to może, chociaż nie musi rzutować na naszą przyszłość.

Dlatego nie będę snuć wizji siebie za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Chcę natomiast w każdym momencie swojego życia postępować w zgodzie ze sobą, żeby niczego nie żałować, być szczęśliwa i po prostu cieszyć się z czasu, który jest mi dany na tym świecie.

I tego samego Wam życzę.

Przechwytywanie

Reklamy

4 thoughts on “Konkurs na najlepsze życie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s