#zeskrajnosci #wskrajnosc

Ostatnio robiąc zakupy spożywcze z moim Mężem ładowałam do koszyka większe niż zazwyczaj ilości świeżych warzyw i owoców. Widząc zaciekawienie na jego twarzy wytłumaczyłam, że planuję warzywny detoks. Zaśmiał się i zapytał czy chcę się pozbyć tych toksyn, które dostarczam razem z chudym twarogiem, czy tych z płatków owsianych.

Zaczęłam się zastanawiać, czy aby nie przesadzam? I to po raz kolejny w moim życiu?

Nie jem mięsa ani ryb od ponad 2,5 roku, nie słodzę napojów, piję głównie wodę niegazowaną, dziennie 2 litry, nie palę, alkohol ograniczam do minimum, tak samo białe pieczywo, prawie nie solę, piję ziołowe herbaty, chudy twaróg polewam olejem lnianym, a nabiałem też się jakoś nie obżeram, unikam produktów przetworzonych, z syropem glukozowo-fruktozowym i olejem palmowym w składzie. Obserwuję reakcje mojego organizmu na różne produkty i wiem na przykład, że biała bułka i papryka to nie dla mnie. Na pewno nie w nadmiarze. Po zbyt wysokiej konsumpcji cukru dostaję wyprysków na twarzy i ciele, a po surowej marchewce boli mnie żołądek.

Jestem świadoma tego, co mogę jeść, a czego muszę unikać. Wiem dobrze jaki wpływ na mój organizm mają poszczególne składniki. I nie muszę tego pilnować, to jest dla mnie naturalne.

Nie jestem pewna, skąd u mnie potrzeba ,,oczyszczenia się” od środka. Wiem natomiast, że jestem zmęczona byciem bombardowaną instafotami z hasztagami typu #bodygoals #motivation #formanalato, etc.

Jeśli pozwolicie, to się do nich odniosę:

#bodygoals – mam serdecznie dość wmawiania mi, że moim celem jest: wielki pawiani zad, kaloryfer na brzuchu i nieproporcjonalnie wielki biust przy wąziuteńkiej talii, który o dziwo rośnie wprost proporcjonalnie to utraty tłuszczyku na brzuchu. Magia? A może tylko u mnie tłuszcz z brzucha nie wędruje do cycków przecząc tym samym prawom grawitacji? Co gorsze, mam czasem wrażenie, że tracę biust na rzecz brzucha! Ratunku!

#motivation – wygląd to kwestia poboczna, główną motywacją powinna być potrzeba posiadania sprawnego ciała, które pozwoli nam długo cieszyć się życiem w zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Często wygląd i zdrowie nie idą jednak ze sobą w parze.

#formanalato – więc na jesień mogę się znów ,,zapuścić”, tak? A nie, sorry, zaraz obok jest przecież hasztag #healthylifestyle…

Serio, mam dość. I przerażają mnie zdjęcia młodych matek, które ledwo co urodziły, a już lecą na siłownię i wrzucają do sieci zdjęcia z hasztagami #fitmom #postpartumfitness    Nie mówiąc już o #fitmomtobe.

#kurwamac

Żeby nie było, że tylko krytykuję, bo jestem zawistną babą, której waga stanęła i tak stoi jak zaklęta od kilku miesięcy, nie licząc tych poświątecznych nadprogramowych kilogramów, które udało mi się zrzucić. Mój organizm uznał właśnie tę wagę za najbardziej dla mnie odpowiednią i sabotuje moje próby zrzucenia ostatnich 3,5 kg do mojej ,,wymarzonej wagi”, chociaż powinnam ją chyba raczej nazwać ,,wagą wydumaną”, albo ,,zapomnij o tym-wagą”.

Mam dość terroru wyfotoszopowanego cellulitu i rozstępów. Mam dość popadania ze skrajności w skrajność, nazywania normalnie wyglądających kobiet grubymi oraz wrzucania do jednego wora z napisem plus size

Ashley Graham            i               Tess Holiday:

Bo o ile wizerunek Ashley może dodać pewności siebie paniom o bujniejszych kształtach, to promowanie Tess w świecie mody jest pewnego rodzaju promowaniem otyłości, która jest niebezpieczna, ponieważ zwiększa ryzyko zapadalności na niektóre choroby, w tym choroby układu krążenia, cukrzycę typu 2, obturacyjny bezdech senny, niektóre typy nowotworów, zapalenie kości i stawów

Nie jest moim celem hejtowanie kogokolwiek. Pragnę jedynie powiedzieć, że żadna skrajność nie jest dobra, a zdrowie i dobre samopoczucie jest o wiele ważniejsze od wyglądu.

Jeśli jednak:

  • masz za dużo tkanki tłuszczowej
  • jesz za dużo cukru
  • pijesz za mało wody
  • unikasz owoców i warzyw
  • nie wykonujesz żadnej czynności fizycznej (wsiadanie do samochodu i zmiana pozycji z siedzącej na leżącą na kanapie się nie liczy!)
  • jadasz głównie gotowe dania albo fastfoody

to zmień to czym prędzej.  Nigdy nie jest za późno na zmianę swoich nawyków i na to, żeby zawalczyć o zdrowie. Zachowajmy we wszystkim jednak umiar i nie dajmy się zwariować.

Dbajmy o siebie i zamiast robić formę na lato, po prostu zdrowo żyjmy cały czas.

A ja mam nadzieję, że wkrótce normą będzie #normalbody…

Reklamy

3 thoughts on “#zeskrajnosci #wskrajnosc

  1. To co widzimy nie zawsze jest prawdą. Za zasłoną photoshopów, filtrów, ubrań kryje się nasze… doskonałe ciało. Nie ważne czy z cellulitem, rozstępami, dodatkowym kilogramami…. Ale ze sprawnymi nogami, rękami, zdrowymi piersiami.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s