Ocean zła

Żyjemy w czasach szybkiego przepływu informacji. Chcesz zamówić jedzenie po północy? Kilka wklepanych liter w wyszukiwarkę i wiesz już która knajpa w mieście dowiezie Ci papu. Jolka wygrzewa kościsty tyłek gdzieś na Dominikanie i informuje o tym na fejsbuniu w tym samym czasie, kiedy Ty przemierzasz w kaloszach i pod parasolem zalane deszczem miasto aglomeracji śląskiej. Nie jesteś pewien czego stolicą jest Trypolis? Stuk stuk stuk w klawiaturę i mamy odpowiedź! Jednocześnie dowiadujesz się o skatowanym i zakopanym żywcem psie, bestialsko mordowanych kotach, dzieciach bitych i głodzonych, staruszkach, nad którymi znęcają się własne dzieci. Dowiadujesz się o kolejnym ataku terrorystycznym, o masowych mordach na bezbronnych ludziach i jesteś zalewany oceanem zła.

Ja powoli zaczynam się w nim topić.

Jeszcze do niedawna widok zmaltretowanego zwierzęcia sprawiał, że najnormalniej w świecie płakałam. To było ponad moje siły, rozpadałam się na małe kawałeczki. Ostatnio zauważyłam jednak,  że w tym całym bagnie złych informacji, coraz mniej rzeczy jest mnie w stanie zdziwić lub zaskoczyć. Po kolejnej informacji, że jakiś psychol zamordował z zimną krwią ponad siedemdziesiąt osób i ranił ponad sto, schroniskowy piesek nie robi już takiego wrażenia.

To nie tak, że przestało mnie ruszać to, że ktoś znęca się nad dzieckiem, kotem, psem, etc. Mnie to powoli przestaje zaskakiwać. (O zgrozo!)

Pływami moi drodzy w szambie. W szambie złych wiadomości. Taplamy się w gównie zła i mam przeczucie, że będzie tylko gorzej, bo zło rodzi zło.

Może to kwestia wieku, dorosłam, dojrzałam, w bajki też już nie wierzę. Może po prostu taka jest kolej rzeczy, że przywyka się do pewnych sytuacji. Może każde pokolenie przeżywa to samo: najpierw się dziwi, potem walczy, następnie godzi się na zastaną rzeczywistość? A może jednak nie.

72 lata temu wybuchło Powstanie Warszawskie. Ludzie w moim wieku i znacznie młodsi mimo strachu, mimo śmierci czyhającej na każdym kroku sięgnęli po broń i stawili czoła Złu. Przynajmniej próbowali, zamiast bezczynnie mu się poddać. Co mnie urzeka za każdym razem gdy oglądam zdjęcia z Powstania to uśmiechy tych młodych ludzi i dobro w ich spojrzeniach.

Kiedyś zastanawiałam się czy człowiek z natury jest dobry, czy zły. Szukałam odpowiedzi na to pytanie kilka lat, a dzisiaj wiem, że albo odpowiedzi nie ma, albo nie jest wcale tak oczywista, jak się tego spodziewałam.

Nie uratuję świata, nie wezmę pod dach każdego zwierzaka, nie zaopiekuję się każdym zaniedbanym dzieckiem, nie ulżę w cierpieniu chorym, nie poprawię bytu staruszkom. Mimo że bardzo bym chciała. Kiedyś mnie to dobijało, czułam się bezużyteczna i bezradna. Dzisiaj chyba jestem już z tym pogodzona.

Gdzieś jednak w środku tli się we mnie nadzieja, że może skoro zło rodzi zło, to dobro może zrodzić dobro. Patrząc na jasne oczy osadzone w porytych zmarszczkami twarzach Powstańców i ich uśmiechach wierzę w to jeszcze bardziej.

Chcę wierzyć w moc małych gestów: w wystawioną w upalne dni miskę z wodą dla bezdomnych zwierząt, w nie przechodzenie obojętnie obok leżącego człowieka, nawet jeśli to Pan Żul, który po prostu uciął sobie drzemkę na trawce po spożyciu wina marki wino, w pomoc staruszce, która boi się przejść sama przez pasy, w uśmiech podarowany zestresowanej ekspedientce w Biedronce. Wierzę, że mój sprzeciw wobec złu i moja reakcja na krzywdę bezbronnych i słabych ma znaczenie. Może to jednak nic nie znaczy, ale chcę wierzyć, że te małe gesty wyzwolą reakcję łańcuchową i wytworzą kule dobrej energii, które polecą gdzieś w świat i dadzą życie kolejnym małym gestom dobroci.

Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się z tych  drobnych gestów zbudować tratwę dobroci, na której podryfujemy po oceanie zła, w którym przyszło nam niestety żyć.

Możecie uznać, że jestem naiwna i głupia. Możecie mieć rację, bo przecież nadzieja jest matką głupców, ale podobno też to ona umiera ostatnia.

 

 

 

Zdjęcie: http://kolumber.pl/photos/show/golist:118830/page:62

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s