Studnia

czerpała z oczu wiadra wilgoci

za każdym razem po same brzegi

tryskała źródłem cichym spod powiek

wartkim strumieniem spływała gęsto

tworzyła morza jeziora stawy

ryła koryta rzek na policzkach

kropla po kropli wpadała w usta

zużyła wszystko i studnia wyschła

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s