Bezradna

Rankiem założę najlepszy uśmiech

i wejdę w mgiełkę perfum ze złudzeń,

do torby włożę chleb i nadzieję

rozdam przechodniom

co do okruszka.

Zbitego psa pogłaszczę po głowie,

w mokre policzki chorego cmoknę,

głodna i pusta wrócę wieczorem,

szczerze wykrzywię

w grymasie usta.

Słonym prysznicem  zmyję ze skóry

pozostawione złudzeń zapachy

naga i słaba zasnę bezradnie,

by rano nowy

uśmiech założyć.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s