Jak mieć zawsze posprzątane mieszkanie i nie zwariować?

Niektórzy twierdzą, że idealnie posprzątane mieszkanie jest oznaką zmarnowanego życia. Jeszcze inni są zdania, że tylko idiota ma porządek, a geniusz panuje nad chaosem. Ja jednak uważam, że porządek w domu/mieszkaniu/pokoju pomaga zachować jako-taką kontrolę nad własnym życiem.

jak mieć posprzątane

Żebyśmy się dobrze zrozumieli: jeśli jesteś świadomy syfu w czterech ścianach, które zamieszkujesz, a mimo to nie przeszkadza Ci to, to okej. Ja nie mam zamiaru Cię przekonywać, czy robić prania mózgu wmawiając, że coś jest z Tobą nie tak. Żyj sobie, Człowieku jak tam chcesz. Jeśli jednak bałagan w Twoim domostwie stanowi dla Ciebie problem, to zachęcam do dalszej lektury. Be my guest, Drogi Czytelniku.

W mieszkaniu rodziców nigdy nie czułam się jak u siebie. Przez całe swoje nastoletnie życie słyszałam jak mantrę wypowiadane przez ojca słowa: ,,jak będziesz na swoim to [bla bla bla – możecie dopisać, co chcecie]”. Jak na zodiakalnego byka przystało jestem okrutnie uparta, dlatego starałam się pójść na swoje tak szybko, jak tylko możliwe. Okazja trafiła się zaraz po maturze i mając 19 lat wprowadziłam się do mojego mieszkania. Znalazłam swoje miejsce na świecie i stworzyłam na czterdziestu metrach kwadratowych moją przestrzeń, mój dom. Rok temu przyznałam się na blogu, że lubię być kurą domową. I w tym temacie niewiele się zmieniło. Nadal to lubię, bo po prostu uwielbiam moje mieszkanko!

Ale pewnie nie czułabym się w nim tak dobrze, gdybym nie potrafiła zapanować nad bałaganem. I nie pisałabym zapewne teraz tego posta, tylko potykając się o graty na podłodze łkałabym, że taki syf wszędzie, a ja nie mogę nic znaleźć.

Jeśli już dotrwałeś, Czytelniku, do tego momentu, to domyślam się, że czekasz, aż rzucę Ci garścią porad. Owszem, mam ich kilka w zanadrzu, więc zapraszam do lektury.

 

ZASADA 1: Pozbądź się zbędnych rzeczy

Sprawa jest prosta: im mniej rzeczy, tym łatwiej zapanować nad porządkiem. Jestem prawie pewna, że toniesz w morzu niepotrzebnych gratów, bo albo uważasz, że się mogą jeszcze przydać, nie wiesz, co z nimi zrobić, albo masz jakiś niezrozumiały sentyment do niektórych z nich. Jeśli nie korzystałeś z czegoś od roku albo dłużej, to zaufaj mi, nie potrzebujesz tego. Nie twierdzę, że masz wszystko od razu wyrzucić na śmietnik. Zrób po prostu rzetelną selekcję na: rzeczy do definitywnego wywalenia oraz do oddania i przedmioty do sprzedania na olxie, albo allegro (zawsze wpadnie kilka złotych, a ludzie kupią wszystko!). Na pamiątki, z którymi nie chcesz się rozstawać przygotuj odpowiednio duże pudełko i miejsce, w którym nie będzie widoczne, ale wystarczająco dostępne, jeśli zechcesz się wybrać w sentymentalną podróż.

Wyjaśnię też kwestię piwnicy/kanciapy/składzika/kamerlika/schowka: tam też robimy selekcję. Mamy te schowki przecież po to, żeby przechowywać tam rzeczy, a nie po to, żeby wrzucać tam wszystko, jak popadnie.

 

ZASADA 2: Odkładaj rzeczy na ich miejsce

 Zasada ta pozornie jest prosta jak budowa cepa. W praktyce jednak wymaga wysiłku i sporo samozaparcia. Podstawą jest wyrobienie nawyku odkładania rzeczy na swoje miejsce. Najczęściej nie robimy tego tłumacząc sobie, że zaraz, potem albo za chwilkę to odniesiemy albo będziemy z tego korzystać. To najprostsza droga do wszechobecnego bałaganu. Pod zasadę numer 2 podpięłabym też wykonywanie prostych czynności na bieżąco. Na przykład zamiast odkładać brudny kubek do zlewu, żeby umyć go za chwilę, umyj go teraz.

Wiem, że brzmię jak straszna nudziara, no ale coś za coś. Obiecałam Wam, że nie będę rzucać radami na prawo i lewo, jeśli sama ich na sobie nie wypróbuję. Odkładanie rzeczy na miejsce uchroniło moje niewielkie mieszkanie przed zamienieniem się w graciarnię, a ja oszczędzam dzięki temu masę czasu. Serio, polecam!

 

ZASADA 3: Zorganizuj swój czas i zaplanuj sprzątanie

Często zwlekamy ze sprzątaniem, bo wydaje nam się, że zajmie nam to wieczność i natychmiast tracimy zapał. Są czynności takie jak na przykład odkurzanie, mycie podłóg czy mycie łazienki, które wykonujemy co jakiś czas. Najlepiej robić to cyklicznie i albo rozdzielić poszczególne czynności na różne dni tygodnia, albo poświęcić czas na całościowe sprzątanie jednego dnia w tygodniu. Co kto woli. Dobrze też podzielić się obowiązkami z innymi domownikami. Zmierz czas, jaki potrzebujesz na wykonanie wszystkich czynności i gdy nadejdzie dzień sprzątania wygospodaruj sobie właśnie tyle czasu. Zrób, co masz zrobić i tyle. Z głowy. 

Ja próbowałam zarówno rozłożenia sprzątania na kilka dni, jak i skumulowania wszystkich czynności w jednym dniu. Dzięki zastosowaniu dwóch pierwszych zasad, możecie mi wierzyć lub nie, poświęcam teraz na ogólne sprzątanie maksymalnie 45 minut tygodniowo, a na dzień sprzątania wybrałam środę. I nawet znienawidzone przeze mnie odkurzanie już mnie tak nie przeraża. 

Możecie sprzątanie potraktować też jako formę treningu. Przez godzinę spalicie nawet 200 kcal!

 

ZASADA 4: Nie pozwól, żeby lepsze było wrogiem dobrego

Gdy myję okna, to najczęściej zostawiam smugi. Kiedyś tak bardzo nie chciałam mieć smug na oknach, że wolałam zostawić je brudne niż mieć umyte, ale ze smugami. Mieszkam na parterze, w centrum jednego z miast aglomeracji śląskiej, więc możecie sobie wyobrazić jak brudne mogą być moje okna. No potrafią być czorne jak wungiel.  Aż w końcu zdałam sobie sprawę, że przez mój chory perfekcjonizm (nie tylko w kwestii sprzątania) wpędzam się w prokrastynację na własne życzenie. Od tej pory okna mam czyste, mimo że często ze smugami. No i chuj, no i trudno.

Nie twierdzę, żeby sprzątać na odpierdol, ale nie dajmy się zwariować. Znam osoby, który myją sufity (serio!!!) i ścierają najmniejszą plamkę z podłogi. Są też tacy, którzy myją ręce siedemdziesiąt razy dziennie siedmioma różnymi mydłami. Obsesja niejedno ma imię.

Pamiętajmy, że dom nie jest muzeum i służy do mieszkania. Fajnie jak jest czysto i posprzątane, ale nie musi być idealnie. Ideały nie istnieją. I nie musimy się też przecież obawiać nalotu dziwnej, zachrypniętej pani na szpilkach, która białą rękawiczką będzie sprawdzać kurz na włączniku do światła, czy suficie (AAA!!!).

ZASADA 5: Gruntowne porządki od czasu do czasu też są potrzebne

Jeśli wprowadzicie cztery powyższe zasady w życie, to jesteście na dobrej drodze, żeby mieć zawsze posprzątane mieszkanie i nie zwariować. Czasem jednak trzeba zrobić porządki tzw. gruntowne. Mam tu na myśli dotarcie do miejsc, gdzie podczas codziennego lub cotygodniowego sprzątania nie docieramy. Czasem trzeba odsunąć szafki, pralkę albo lodówkę. Czasem trzeba przejrzeć zawartość garderoby, umyć szafki w kuchni czy kafelki w łazience. Nie robimy tego codziennie, więc co jakiś czas można przeprowadzić gruntowne sprzątanie. Jeśli pozbyliśmy się zbędnych gratów, odkładamy rzeczy na miejsce i udało nam się wygospodarować czas na regularne sprzątanie, to dodatkowe czynności nie powinny nas zanadto zaabsorbować.

Radzę przeprowadzać gruntowne porządki stopniowo, pomieszczenie po pomieszczeniu. I bardzo ważne: wysprzątane pomieszczenie traktujemy jako zamknięty rozdział, czystą strefę, do której absolutnie nie wprowadzamy czynników, które zaburzyłyby uzyskany porządek. Po prostu jak już posprzątałeś jeden pokój, to go tak zostaw i nie rób syfu!

Nie jestem guru sprzątania i żadna ze mnie Perfekcyjna Pani Domu, nie szoruję wanny w szpilkach i nie sprawdzam białą rękawiczką, czy gdzieś nie zalega nanodrobinka kurzu. Ale potrafię zapanować nad moim mieszkaniem i jest to właściwie jedyna sfera w moim życiu, nad którą mam prawdziwą kontrolę. A dzięki temu, że nie rozprasza mnie wszechobecny syf i nie tracę czasu na ciągłe sprzątanie, stopniowo mogę zająć się rzeczami, które mnie interesują, rozwijają i inspirują.

Przyszła wiosna, a ona chyba nawet lepiej nadaje się do wprowadzenia zmian w życiu niż Nowy Rok, więc może od posprzątania Waszych czterech ścian rozpoczniecie zanim zaczniecie porządkować Wasze życie?

Miłego weekendu, Kochani! 🙂

Reklamy

One thought on “Jak mieć zawsze posprzątane mieszkanie i nie zwariować?

  1. Zgadzam się, że nie musi być sterylnie i perfekcyjnie, bo zwariujemy 🙂 Też pisałam o porządkach 🙂 Ja stworzyłam siedmiodniowy plan sprzątania, dzięki czemu mieszkanie wygląda ok i w weekend możemy odpocząć, wystarczy każdego dnia sprzątnąć jakieś pomieszczenie i to wcale nie oznacza ciężkiej, wielogodzinnej pracy. Do poczytania tutaj: https://niezbednikkobiety.com/2014/11/14/odgruzuj-wyczysc-uporzadkuj/

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s