Kobieta niezależna

– Ela, ile kobiety w Polsce średnio wydają miesięcznie na kosmetyki? – Co? Nie wiem, nie prowadzę statystyk. Czemu pytasz? – Zastanawiam się, czy stać mnie na dziewczynę.

Taką oto krótką rozmowę odbyłam z moim kolegą z pracy-Francuzem mieszkającym od 2 lat w Polsce. Najpierw się oburzyłam, bo porównał trochę kobietę do kota lub świnki morskiej. Później jednak przypomniałam sobie wszystkie te kobiety, które na własne życzenie, świadomie lub nie, stają się takimi właśnie zależnymi od partnera zwierzątkami domowymi.

Irena, lat 60

Irena urodziła się i wychowała w czasach, kiedy to mężczyzna utrzymywał rodzinę, a kobieta skupiała się na opiece nad dziećmi i dbaniu o dom. Przywykła do tego, że była zależna finansowo od mężczyzny, ale w zamian dbała o niego, dom i dzieci. Po pewnym czasie dochodziło jednak do co raz częstszych kłótni o pieniądze. ,,Nie potrafisz dysponować budżetem! Na co Ty wydajesz?” vs. ,,Ja mam swoje potrzeby! Dajesz mi za mało pieniędzy! Nie starcza mi na tusz i rajstopy!”.  Irena żyje z mężem w jednym mieszkaniu, ale w dwóch osobnych pokojach. Mają oddzielne półki w lodówce. Irena oburza się jednak, gdy przychodzi do płacenia za mieszkanie fifty-fifty, bo to przecież mężczyzna powinien utrzymywać rodzinę!

Aneta, lat 33

Aneta jest śliczną kobietą o figurze modelki. Ma swoje potrzeby, przecież paznokcie się same nie zrobią, a rzęsy nie przedłużą. Garderoba z zeszłego sezonu zasługuje na wymianę, a górna warga na wstrzyknięcie nowej dawki kwasu hialuronowego, bo trochę opadła. Aneta nie wyda na powyższe ani złotówki, bo ma swojego Misia-Pysia. Miś jest biznesmenem, jeździ czarnym BMW, a w wolnym czasie napawa się jaką to ma super laskę. Aneta ma zajęty cały dzień, to znaczy od 10 rano, bo przecież najpierw trening z przerwą na selfiaka w lustrze, potem kosmetyczka, masaż, zakupy… Ale przecież czego się nie robi dla Misia-Pysia!  Poza tym zawsze chciała mieć bogatego faceta, żeby nie musieć pracować, więc może nazwać siebie kobietą sukcesu. O!

Jola, lat 27

Jola rok temu zakończyła swój kilkuletni związek, bo czuła się nieszczęśliwa. Nieszczęśliwa czuła się też bez faceta, więc aby zagłuszyć wewnętrzny strach przed samotnością wdała się w romans z żonatym gościem. Z wiadomych względów nic z tego nie wyszło, więc zdesperowana ponownie wyruszyła na łowy. Zaczęła spotykać się ze Stefanem, mimo że o miłości od pierwszego wejrzenia nie było mowy. Stefan jest dobrym materiałem na męża, więc Jola nie tracąc czasu zarzuciła sieci. Szorując na szpilkach wannę w jego mieszkaniu i ścierając najmniejszy paproch z podłogi niczym niezrównoważona psychicznie Perfekcyjna Pani Domu  zyskała w oczach Stefana i po niedługim czasie wprowadziła się do niego.  Ulubionym zajęciem Joli są zakupy. Od kosmetyków, po ciuchy, na schabie bez kości kończąc. Poza tym w jej życiu niewiele się dzieje. Do pustej dotychczas listy osiągnięć dodała więc usidlenie Stefana. 

Wiolcin, lat 22,5 (średnia)

Wiolcin pierwotnie składał się z dwóch elementów: Wioli i Marcina. Z niewiadomych dla nikogo (także dla lekarzy!) powodów połączył się w jeden organizm. Tak powstał Wiolcin i od tej pory nie stanowi już dwóch odrębnych jednostek. Wiolcin wszystko ma wspólne, od znajomych, przez zainteresowania, ulubioną knajpę, po konto na fejsbuku. Niektórzy twierdzą, że Wiolcin padł ofiarą niebezpiecznego wirusa, który rozprzestrzenia się w zatrważającym tempie, atakując głównie młode pary, wychowane na bajkach, które kończą się ,,…i żyli długo i szczęśliwie”.


Kiedyś obiecałam sobie, że bez względu na wszystko będę niezależna, samodzielna i samowystarczalna. Na szczęście udaje mi się tego trzymać. I nie chodzi o to, że kobieta nie potrzebuje mężczyzny i takie tam pierdolenie. Chodzi o to, żeby zachować odrębność nawet będąc z kimś w związku. Żeby mieć własne hobby, czas dla siebie, swoje zdanie, pieniądze.

Mimo tego, że w moim małżeństwie układa się ostatnio nad wyraz dobrze i jestem zakochana jak nastolatka, to przyjmuję każdy możliwy scenariusz, który napisze mi życie i wiem, że odnajdę się w każdej sytuacji.

Z okazji naszego święta, życzę Wam Kobietki siły i niezależności, odwagi i pewności siebie, a także tego, abyście przestały myśleć, że to czy jesteście w związku czy nie, definiuje Was w jakikolwiek sposób. A jeśli już związałyście z kimś swoje życie, to żebyście rozkwitały w tej relacji jak piękne kwiaty i sprawiały jednocześnie, że Wasi partnerzy będą przy Was stawać się lepszymi wersjami siebie każdego dnia.

Reklamy

One thought on “Kobieta niezależna

  1. To nawet nie chodzi o przyszłe scenariusze, tylko o poczucie wartości. Łatwiejsze i lepsze są związki, gdy dwie strony mają pewność niezależności i wiarę w siebie:)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s