6 powodów, przez które nie czujesz się szczęśliwy

Może nie odkryję Ameryki, ale życie, moi drodzy, mamy tylko jedno. I jest ono, wbrew pozorom, zajebiście krótkie. O tym, że bywa pojebane i że pisze najlepsze scenariusze chyba też dodawać nie muszę.

usmiech_i_smutek

Po latach rozmyślań nad sensem ludzkiej egzystencji, po wielu próbach zrozumienia, o co w tym życiu tak naprawdę chodzi, doszłam do wniosku, że w życiu chodzi o rzecz niezwykle prostą, wręcz trywialną. Zarzucę okropnym, wręcz paskudnie oczywistym banałem. W życiu chodzi po prostu o to, żeby być szczęśliwym. A oto 6 powodów, przez które nie czujemy się szczęśliwi, a tym samym trochę sobie to nasze życie na własne życzenie pierdolimy:

 

1. Myślisz o sobie… na samym końcu.

Zacznijmy od tego, że tak samo jak ja nie przeżyję za Svena z Göteborga jego życia, tak na przykład Maria z Rio de Janerio nie przeżyje mojego życia za mnie. To Ty jesteś głównym wykonawcą, to w Twoich rękach spoczywa Twój los, to od Ciebie zależy czy tuż przed spuszczeniem kurtyny sam sobie wyklaszczesz owacje na stojąco. Rodzice chcą, żebyś poszedł na studia, które Cię kompletnie nie jarają? Na pewno chcą dla Ciebie dobrze, ale to nie oni będą się męczyć przez kilka lat na kierunku, którego nienawidzą. Nie sugeruję od razu, żeby toczyć wojny z ludźmi, dzięki którym jesteś na tym świecie. Spokojna i rzeczowa rozmowa wystarczy. Jeśli nie jesteś dzieckiem (a raczej wątpię, że czytają mnie dzieci, ale jeśli tak, to sorry za rzucanie mięchem), to postaraj się żyć świadomie i odpowiedz sobie na pytanie, czego Ty oczekujesz od życia. Boisz się, że inni uznają Cię za egoistę? Jebać to. To twoje życie, nie jesteś marionetką w rękach innych.

UWAGA: Jeśli myślisz tylko i wyłącznie o sobie, a innych ludzi masz za nic, to sorry, ale jesteś po prostu dupkiem. Sugeruję zapoznać się i rozważnie przemyśleć definicję zdrowego egoizmu.

2. Zmuszasz się do robienie rzeczy, których nie lubisz./Wykonujesz robotę, która Cię wkurwia. 

Wiadomo, każdy ma obowiązki. Do pracy trzeba chodzić, żeby mieć na szamę i inne przydatne rzeczy. Ale jeśli zbiera Ci się na mdłości na samą myśl o pójściu do swojej pracy, to weź i coś zmień. Możesz przeczytać 6 porad, jak nie zwariować w pracy, a jak jest bardzo źle, to przejdź od razu do punktu numer 6 (Zmień pracę). Serio, szkoda życia. Chcesz schudnąć, ale nienawidzisz chodzić na siłownię, biegać i takie tam? To chociaż poćwicz z youtubem w domu, znajdziesz tam mnóstwo przeróżnych treningów. A co do pracy, jakbyście mi zarzucali, że się wymądrzam i co ja tam wiem, to pracę zmieniałam trzykrotnie w moim dwudziestopięcioipółletnim życiu, za każdym razem trochę ryzykując, ale jak się okazało do trzech razy jednak sztuka i teraz przynajmniej nie chce mi się rzygać na myśl o robocie. Polecam, fajne to!

3. Boisz się zaryzykować i próbować nowych rzeczy. / Boisz się marzyć i spełniać swoje marzenia.

Ile razy złapałeś się na tym, że rezygnowałeś ze swoich marzeń, bo uznałeś, że są głupie/nierozsądne/nierealne/trudne do zrealizowania/niebezpieczne/etc.?   Ej, ale wiesz co? Na tym polegają marzenia! Ostatnio wyczytałam gdzieś hasło: ,,if your dreams don’t scare you, they aren’t big enough”. A cytując Oscara Wilde’a  to ,,w życiu chodzi o to, by być trochę niemożliwym.”   No to bądźmy niemożliwi i miejmy wielkie, pozornie nierealne marzenia.  Ostatnio znajoma osoba powiedziała mi: ,,Żałuję, że tak mało podróżowałam. Chciałam odwiedzić Krym, Egipt, Maroko… teraz bałabym się tam pojechać.” Nie odkładaj marzeń na potem, bo potem może na nadejść. Zawsze chciałam mieć zwierzaki, ale nigdy nie mogłam ich mieć. Dopiero mając własne mieszkanie adoptowaliśmy dwóch kocich gentlemanów. ,,Koty niszczą meble, to obowiązek, wydatek, co z nimi zrobicie, jak będziecie mieć dzieci, jak pojedziecie na wakacje?”- te i podobne teksty nie zniechęciły nas jednak do wzięcia pod nasz dach tych dwóch mruczących sierściuszków. Kanapa nosi ślady ostrzenia pazurów, kocia sierść jest wszędzie, wydatki wzrosły, bo jak żwirek to tylko SuperBenek lawenda compact, a innej karmy niż Purina książeta nie tkną, ale spełniłam swoje marzenie z dzieciństwa i bardzo mi z tym fajnie. Może przykład trochę z dupy, ale od spełniania tych mały marzeń zaczęłam, zanim wezmę się za ta duże 😉

4. Nie doceniasz tego, co masz. 

Posłuchaj, jeśli masz dach nad głową, jest Ci ciepło, masz jakiekolwiek ubranie, jedzenie i wstajesz rano o własnych siłach, to możesz traktować siebie jak szczęściarza! Owszem, zawsze może być lepiej, ale uwierz mi, że jakkolwiek by nie było, zawsze może być i gorzej. Samej zdarzyło mi się marudzić, no pewnie, że tak. Czy czułam się potem jednak jak niewdzięczny dzieciak? No raczej! Człowiek jest tak pokrętnie skonstruowanym stworzeniem, że docenia to, co miał dopiero gdy to straci. Ale zróbmy pewien eksperyment: Wyobraź sobie najpierw, że tracisz pracę. Oszczędności się kończą, nie masz za co kupić jedzenia, za co zapłacić czynszu, więc wywalają Cię na bruk. Może schronienia udzielą Ci przyjaciele, jeśli jakichś masz? Na fejsbuku 600 znajomych, a przyjaciół ilu? Czujesz prawdziwe osamotnienie i lęk. Co dalej, co dalej… Ale wróćmy do Twojego przytulnego mieszkania, czytasz właśnie posta na laptopie, tablecie lub smartphonie, może popijasz właśnie herbatkę na trawienie, bo zjadłeś za dużo na obiad. Albo inaczej: Wyobraź sobie, że w wyniku nieszczęśliwego wypadku jesteś przykuty do łóżka. Nie możesz wstać, usiąść, zająć się swoimi dziećmi, nawet kupy sam zrobić nie możesz. Czujesz się zdany na łaskę innych ludzi. Ale wróćmy do Twojego wygodnego łóżka, z którego wstaniesz rano, żeby wybrać się do pracy, którą w końcu masz, możesz zapłacić czynsz, kupić jedzenie i karnet na siłownię, z którego i tak skorzystasz kilka razy w miesiącu, bo wolisz leżeć na kanapie przed ciekłokrystalicznym ekranem.  A teraz wyobraź sobie, że ukochana osoba zapada na ciężką chorobę i w żaden sposób nie możesz jej pomóc. Czujesz się bezsilny i bezradny. Żałujesz, że nie znalazłeś czasu przez ostatnie miesiące, żeby chociaż zadzwonić, nie mówiąc już o odwiedzinach. Ale wróćmy do Twojego świata pełnego deadline’ów, meetingów i business lunchów.

Trochę Ci teraz głupio, nie?                                    Tak myślałam.

5. Otaczasz się ludzkimi pijawkami/wampirami energetycznymi.

Bywa niestety tak, że z takim wampirem musimy żyć, bo jest to na przykład nasz rodzic, albo inny członek rodziny. I o ile jest to sprawa niezwykle trudna, gdy jesteśmy dziećmi, zależnymi od rodziców, to stając się dorosłymi mamy realny wpływ na to, jakimi ludźmi będziemy się otaczać. Znacie to przysłowie, że jeśli wejdziesz między wrony, to będziesz krakać jak one? Jak będziesz otaczać się ludźmi, którzy widzą wszystko w czarnych barwach i nie mają za grosz miłości do życia, to wypiją z Ciebie całą pozytywną energię, pasję, barwę. Otaczaj się ludźmi, przy których czujesz się dobrze, swobodnie, przy których możesz być sobą. Otaczaj się ludźmi, przy których będziesz wzrastać, którzy mimowolnie będą Cię inspirować i sprawiać, że życie stanie się jeszcze piękniejszą przygodą, mimo wszelkich przeciwności losu.

6. Jesteś zależny od innych.

I nie chodzi mi tylko o zależność finansową, bo różnie w życiu bywa (ale jestem jak najbardziej za własną kasą!). Chodzi o to, że tkwisz w przekonaniu, że Twoje szczęście zależy od innych i ich myśli. Nie założysz mini, bo Tomek powiedział, że masz grube nogi. Nie pójdziesz na koncert do filharmonii, bo Dżesika stwierdziła, że to lamerskie. Wolisz zostać w domu w sobotni wieczór i poczytać książkę, ale boisz się, że ktoś uzna Cię za nudziarę, więc zmuszasz się i idziesz na imprezę, która Cię kompletnie nie jara. Uwielbiałaś śpiewać, ale jakiś tam Jacek stwierdził, że trochę wyjesz, więc już nie śpiewasz. Naprawdę świetnie rysujesz, ale jakaś tam Krycha wyśmiała Twoją pracę, więc wszystkie rysunki chowasz do szuflady i rzucasz im garścią ziemi na pożegnanie. A jebać to! Pewnie się powtórzę, ale Twoje szczęście i Twoje życie zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

 

Może dożyję setki tak, jak planuję. Może krócej. Może dopadnie mnie wcześniej jakaś choroba, a może stanę się ofiarą pijanego kierowcy w drodze do pracy? Nie wiem. Ale wiem jedno, że zrobię wszystko, abym w chwili, gdy zgasną światła na mojej scenie i kurtyna spadnie w dół, mogła powiedzieć, że miałam szczęśliwe życie i sama sobie wyklaszczę owację na stojąco.

 

Reklamy

3 thoughts on “6 powodów, przez które nie czujesz się szczęśliwy

  1. Moje życie zostało uzdrowione kiedy pozbyłam się z życia ludzkich pijawek. Owszem, byłam okrutna i bezlitosna, ale w końcu mogę swobodnie cieszyć się życiem, bez skrupułów, że moja radość boli tych, którym nierzadko na własne życzenie nie udało się osiągnąć tego, co ja osiągnęłam. A już najgorsze jest kierować się opinią innych, bo wszelka niekonstruktywna krytyka na ogół jest wynikiem ludzkiej zawiści.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s