6 porad jak schudnąć

Ustalmy to od razu: nie jestem ani dietetykiem, ani trenerem personalnym, więc nie ułożę Ci diety, ani nie rozpiszę planu treningowego. Psychologiem też wprawdzie nie jestem, ale mogę podzielić się z Tobą radami, które pozornie nie związane z odchudzaniem, pomogły mi uporać się z moim ciałem, którego tu i ówdzie było ciut za dużo:

1. Polub siebie

Tak, od tego trzeba zacząć, bo zanim zmienisz swoje ciało, zmień swoje myślenie. Kiedyś patrząc w lustro myślałam o sobie ,,ty spasła świnio”, ale uwierzcie mi, wpędziło mnie to tylko w jeszcze większe kompleksy i  ani trochę nie zmotywowało do działania.

Zacznij od tego, żeby polubić siebie, swoje niedoskonałości, cellulit, wałki tłuszczu, dużą pupę, czy otłuszczone ramiona. Powiedz sobie: ok, nie czuję się z tym za dobrze, ale to moje ciało i je kocham. Nie chciej zmiany, bo nienawidzisz swojego ciała.  Wręcz przeciwnie: zrób to z miłości do samego siebie!  I bądź dla siebie dobry.

2. Daj sobie czas

,,Co nagle, to po diable”- brzmi stare przysłowie. Banał, jakich wiele, ale w kwestii odchudzania jest trafieniem w samo sedno. Nawet jeśli schudniesz szybko, to efekt będzie krótkotrwały, a tego przecież nie chcesz, prawda?

2 lata zajęło mi schudnięcie 8 kg, ale waga się utrzymuje i obecnie chudnę stopniowo i powoli, ale tym samym skutecznie zmierzam do celu.

Wiadomo, że im większa nadwaga, tym szybciej tracimy kilogramy w pierwszej fazie odchudzania. W ogóle na samym początku waga spada dość szybko. Potem staje, co wzbudza frustrację. Zupełnie niepotrzebnie. Bądźmy cierpliwi, a nasza cierpliwosć, systematyka i upór w dążeniu co celu zostaną nagrodzone. To przecież nie są wyścigi.

3. Przygotuj się na zmiany.

Nie chodzi tylko o to, że schudniesz, bo uwierz mi, spadek wagi pociągnie za sobą wiele innych zmian, głównie tych w Twojej głowie. Zauważysz, że życie to nie tylko leżenie przed tv i wpierdalanie. Zechcesz przeżywać więcej i więcej! Pozorne wyjście na fitness może sprawić, że poznasz fajnych ludzi, z którymi możesz się zakumplować. Przygotuj się, że będziesz otrzymywać komplementy na temat Twojego wyglądu i na miłość boską nigdy nie zaprzeczaj, gdy ktoś powie: ,,wow! ale schudłaś! świetnie wyglądasz!”, bo do jasnej cholery, zasłużyłaś na to!!!

4. Znajdź aktywność fizyczną, która sprawi Ci przyjemność.

Dobra, przybrałeś trochę na wadze, to się zdarza. Nie znaczy to natomiast, że musisz się teraz katować aktywnością fizyczną, której nienawidzisz. Ja zaczęłam od sportów walki, bo sprawiało mi to po prostu frajdę i tak zaczęła się moja przygoda ze sportem w ogóle. Ale możesz zacząć od spacerów z przyjaciółką zamiast umawiać się na pogaduchy przy kawie i ciastku. A gdy pogoda na to pozwala, pojedź gdzieś na rowerze zamiast jechać samochodem czy autobusem. Nie tylko zapewnisz sobie dawkę ruchu, ale także zbierzesz myśli, pobędziesz sam ze sobą, a to również jest od czasu do czasu potrzebne.

Co do biegania, to jak już wspominałam, nienawidzę tej aktywności fizycznej. Dlaczego więc to robię? A no dla uczucia zaraz po biegu, gdy mogę sobie powiedzieć ,,dałam radę!”. I to uczucie jest fantastyczne 🙂 Polecam.

5. Przestań się usprawiedliwiać i szukać wymówek

W tym jestem prawdziwą mistrzynią. Gdyby zebrać wszystkie moje wymówki, można byłoby stworzyć z nich tom wielkości encyklopedii. Bywam leniwą bułą do granic możliwości. Prawda jest jednak taka, że gdy się czegoś bardzo chce, to NIC nie jest w stanie stanąć nam na przeszkodzie. Pamiętaj o celu i nawet jeśli dzisiaj rano ważyłeś 800 gramów mniej niż wczoraj, to wcale nie znaczy, że możesz pominąć trening, albo zjeść paczkę chipsów. Po prostu NIE.

ale:

6. Zachowaj równowagę i zdrowy rozsądek

Jednak z drugiej strony nie dajmy się zwariować. Wszystko po kolei, spokojnie. Miałam epizody kompulsywnego objadania się naprzemiennie z głodzeniem się. Jednego dnia zjadałam 800 kcal, a drugiego byłam w stanie zjeść całą pizzę sama. Wpadłam w paranoję liczenia kalorii i oprzytomniałam dopiero, gdy chciałam dodać do mojego dzienniczka wartość kaloryczną pastylek na ból gardła. Z drugiej jednak strony wmawiałam sobie, że ,,nie jest tak źle”, więc zjem jeszcze troszkę…  Miałam też ogromne wyrzuty sumienia i poczucie winy gdy odpuściłam trening, a tak naprawdę byłam kompletnie przemęczona.  Żadna skrajność nie jest dobra, a cel w postaci smukłego ciała nie jest powodem, aby rujnować sobie zdrowie, także to psychiczne.

Kiedyś powiesiłam na lodówce zdjęcie Shakiry, bo chciałam wyglądać jak ona. Ale nie jestem Shakirą i nie będę. Wiem jednak, że chcę być najlepszą wersją siebie i to ja mam się sobie podobać najbardziej. Mam figurę gruszki, 160 cm wzrostu i nadal staram się zrzucić kilogramy, które zostały mi do osiągnięcia celu. I wiem, że prędzej, czy później mój cel osiągnę, ale nie chcę uczestniczyć w wyścigu, bo to nie rajd, a moje życie i zdrowie.

Nie jestem idealna i nigdy nie będę, bo nie ma ideałów. Ale już od jakiegoś czasu jestem w szczęśliwym związku sama z sobą, trzymamy sztamę i z pełnym spokojem i odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że lubię siebie.

Reklamy

2 thoughts on “6 porad jak schudnąć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s