Księżyc

Księżyc bezwstydnik tej dusznej nocy

zastygł bez ruchu w atramencie nieba

i obserwuje i nie chce przestać

naszych grzesznych rąk poczynania.

Chyba zazdrości nam milcząc jak kamień,

naszego nieba, które mamy na własność,

zachłannie zdziera nam z ust pocałunki,

brutalnie z objęć wzajemnych wyrywa.

Aż krzyk rozkoszy rozedrze ciszę

jak sztyletu ostrze ciężką zasłonę,

odwróci wtedy bezwstydny księżyc

blado-rumiane krągłe oblicze.

A Ty przysłonisz mi wszechświat sobą

i zatańczymy trwając w bezruchu,

zamkniesz mnie w klatce splecionych ramion,

w więzieniu, z którego nie zechcę uciec.

Reklamy

4 thoughts on “Księżyc

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s