4 powody, dla których ciągle brak Ci czasu

Jeśli ktoś z moich bliskich miałby wymienić moje wady, to jestem pewna, że niepunktualność byłaby w czołówce. Spóźniałam się zawsze i dalej to niestety robię. I nie wynika to z mojego braku szacunku dla innych ludzi, jak to bywa mi wypominane, ale po prostu nie ogarniam czasu. Dzisiaj wytknę i Tobie błędy, które popełniasz i przez które ciągle brak Ci czasu.

Moi najbliżsi przyzwyczaili się do mojego spóźnialstwa, do pracy udaje mi się na szczęście nie spóźniać, szef ma najwidoczniej dobry wpływ na mnie, ale niepunktualność notorycznie utrudnia mi życie. Jak już wspominałam, jestem świetnym teoretykiem. Kwestie dotyczące organizacji czasu i mojej niepunktualności analizowałam nie raz. Mogę nawet powiedzieć, że stałam się ekspertem w tej dziedzinie, niestety jak na razie tylko w teorii. Pozwólcie, że pisząc te 4 powody, dla których ciągle brak Ci czasu będę pisać także do samej siebie: Niepunktualnej MNIE. Zaczynajmy!

1. Nie wiesz, ile czasu realnie zajmie Ci dana czynność. 

Uwielbiam planować i robiłam to zawsze. Próbując sprostać wszystkim obowiązkom, które miałam na głowie, było to po prostu konieczne. Sporządzałam listy w moim kalendarzu, z którego korzystałam już od piątej klasy podstawówki. Notowałam w nim na przykład:

Sobota: 9:00 – pobudka i śniadanie, 9:30 – sprzątanie, 11:00 – ćwiczenie na skrzypcach, 13:00 – nauka, 14:30 – obiad, 15:00 – pomoc mamie, 16:00  referat na historię, 17:30 – ćwiczenie na kształcenie słuchu, 18:15 – spotkanie z K.  i tak dalej.

Naprawdę byłam bardzo ambitną i dobrze zorganizowaną dziewczynką. Jak wyglądało to w teorii? Sprzątanie przedłużyło się, bo coś trzeba było jeszcze zrobić, nie wychodził mi jakiś pasaż na skrzypcach, więc ćwiczyłam dłużej, referat na historię jakoś nie chciał się sam napisać, więc kolejną godzinę poświęcałam na jego napisanie, odwoływałam spotkanie z K, nagle robiła się godzina 21, ja szłam się kąpać, oglądałam tv i przychodził czas na sen. Aha, to też oczywiście miałam wpisane w kalendarzu. Absurd.

Jak jest dzisiaj?  Dzisiaj też zbyt optymistycznie podchodzę do tego, ile czasu potrzebuję na daną czynność. Wydaje mi się, że zrobię tyyyyyle rzeczy na przykład w godzinę. No niezbyt.

RADA: Włącz stoper i sprawdzaj, ile czasu potrzebujesz na odkurzenie podłóg, ile na makijaż, ile na ugotowanie obiadu, ile na zmycie naczyń, a ile, żeby się ładnie uczesać.

Możesz też do początkowo założonego czasu dodać jego połowę. Ja na przykład dzisiaj uznałam, że w 20 minut posprzątam sypialnię i zmienię pościel. Ale nauczona doświadczeniem dodałam sobie 50% tego czasu i wiedziałam już, że nie wyrobię się w mniej niż 30 minut. 

2. Nie skupiasz się na wykonywanych czynnościach. 

Niby postanowiłaś, że teraz przez godzinę uczysz się języka obcego, no ale zrobisz jeszcze herbatę, zauważysz brudne talerzyki w zlewie, więc je zmyjesz, ścierka jakaś nieświeża, więc zaniesiesz do kosza na pranie i odkryjesz stertę brudów, więc nastawisz pranie. Nalewając płyn do prania do dozownika pobrudzisz ręce, więc je umyjesz w niezbyt czystej umywalce, więc ją też przydałoby się umyć, zatkał się odpływ, wlejmy Kreta, to może też od razu do wszystkich odpływów w domu? Czemu nie! Zmywarka skończyła program, więc wyładujesz ją, po co czyste naczynia mają w niej siedzieć. Coś niezbyt ładnie pachnie, och, to  kosz na śmieci, szybko wyrzućmy, bo będzie tylko gorzej! Mijając kocią kuwetę zauważasz, że trzeba szybko ją wyczyścić, to tylko chwilka, a kocia wdzięczność na wieki! Herbata wystygła, więc postanawiasz ją podgrzać, to może coś zjesz? A może jednak ugotujesz jeszcze obiad na dzisiaj i na jutro?   I nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że ni chuja się dzisiaj nie pouczysz, bo poświęciłaś ponad godzinę na te wszystkie czynności.

RADA: Jeśli już postanowiłaś coś zrobić, to to zrób tu i teraz i skup się do jasnej cholery! Ćwiczenie, ćwiczenie i jeszcze raz ćwiczenie to jedyny sposób. Miej w dupie inne rzeczy, skoncentruj się na danej czynności w określonym przez Ciebie czasie.

3. Określasz za dużo rzeczy do zrobienia w zbyt krótkim czasie. 

Jasne, bycie superzajebiście produktywnym i fenomenalnie wydajnym jest spoko, ale nie dajmy się zwariować! Kiedyś sama planowałam na cały tydzień pierdyliard rzeczy do zrobienia. Jaki był tego skutek? Zrobiłam jakąś nieznaczną część planu, wkurzałam się sama na siebie i frustrowałam. Przez to zniechęcałam się do robienia czegokolwiek. Nie jesteśmy robotami, tylko ludźmi. Czasem mamy gorszy dzień, czasem wypadnie nam coś nieplanowanego. Albo po prostu nam się nic nie chce i pozwólmy sobie na to w granicach rozsądku oczywiście.

RADA: Planuj po jednej dużej rzeczy do zrobienia dziennie, ewentualnie dodaj do tego 2 mniejsze. Będziesz krok do przodu, zadowolona z siebie, a nie zestresowana i sfrustrowana.

4. Masz wyjebane. 

Często bywa tak, że planujemy sprzątać mieszkanie cały dzień, aby swoją nieskazitelnością zawstydził samą Perfekcyjną Panią Domu. Albo planujemy uczyć się czegoś nowego, albo pójść biegać, pływać, boksować, etc. Ale tak naprawdę wcale tego nie chcemy, mamy to w dupie i nie jest to dla nas wcale ważne. I jest to ok. Bo jesteśmy ludźmi wolnymi i możemy robić, co chcemy. Albo nie robić, jeśli czegoś nie chcemy. Czasem jednak coś zrobić trzeba. Wtedy warto się w sobie zebrać i zacząć od obowiązków.

RADA: Zastanów się, co jest dla Ciebie naprawdę ważne. Może w danej chwili lepiej spożytkujesz swój czas i energię na coś zupełnie innego, niż pierwotnie zakładałaś? A może jesteś po prostu zmęczona i potrzebujesz chwili kompletnego nicnierobienia? Pozwól sobie na to!

Ja cały czas walczę z moją niepunktualnością i brakiem umiejętności organizacji czasu. Wierzę jednak w to, że za jakiś czas, ta bardzo brzydka wada nie będzie już mi przypisywana, że będę mogła sama o sobie powiedzieć, iż jestem punktualna i nie będzie to dla mnie tak duży problem jak obecnie.

Reklamy

8 thoughts on “4 powody, dla których ciągle brak Ci czasu

  1. Ja też uwielbiam robić listy, tabelki organizujące czas, sporządzać plany na dzień, tydzień, nawet „pięciolatkę” byłabym w stanie stworzyć 😉 I nigdy się tego planu nie trzymam, nakładam na siebie zbyt wiele, zawsze coś wskoczy pomiędzy 10:30 a 11:00 i już, cały plan runął… Wściekła planuję od nowa… I tak do następnego tąpnięcia 😀
    Niestety, w tym życiu czasu ogarniać już się nie naumiem 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Punkt numer jeden jest też bardzo ważny w pracy zawodowej. Jeśli klient pyta, ile czasu zajmie mi przygotowanie wpisów na blog firmowy albo napisanie tekstów na stronę, najpierw podaję sobie pierwszą wartość, jaka przychodzi mi do głowy, potem podwajam ją i dopiero wtedy wyliczam, jaka data realizacji zlecenia jest realna i taką podaję klientowi 😉

    Polubione przez 1 osoba

      1. Jako że od prawie roku prowadzę własną firmę, to staram się coraz lepiej planować organizację czasu pracy, ale na początku było to bardzo ciężkie 😉

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s