Jestem kobietą, co automatycznie robi ze mnie wariatkę

Nie od dzisiaj wiadomo, że kobietami rządzą hormony, a odwieczna wojna płci opiera się głównie na braku zrozumienia damskich zachowań przez mężczyzn. My, kobiety nie mamy łatwego życia i myślę, że Czytelniczki przyznają mi rację. Ale nie będę się dzisiaj użalać. Dzisiaj napiszę o tym, że bywam wariatką. Stukniętą, niezrównoważoną babą. Ot co!

Raz w miesiącu Matka Natura w niezwykle subtelny sposób, poprzez krwawienie i bolesne skurcze macicy daje nam, kobietom znać, że nie jesteśmy w ciąży. Gdyby jednak był to zdecydowanie zbyt subtelny sygnał Mamusia Natura serwuje nam hormonalny koktajl i roller coaster nastrojów. Bosko!

Czasem PMS i okres mija bez większych dramatów i kończy się zjadaniem czekolady w nadmiernych ilościach (jak to mówi moja mama-organizm się dopomina magnezu) i termoforem na brzuchu. Bywa jednak tak, że pozornie zwykłe sytuacje lub nawet niewielkie spięcia sprawiają, że zamieniam się w pospolitą wariatkę.

Sytuacja przebiega często następująco: on mnie czymś zdenerwuje, ja zaczynam krzyczeć, on spokojnie tłumaczy, ja zaczynam się bardziej irytować, on próbuje mnie uspokoić, mnie to wkurza jeszcze bardziej, ,,nic nie rozumiesz!”-krzyczę, on zaczyna się denerwować, ja wrzeszczę bardzo, ale to bardzo brzydkie słowa, wyciągam z przeszłości przykre zdarzenia, wspominam o rozwodzie i każę mu spadać, on się obraża no i spada, jak prosiłam, ja zaczynam płakać, że jemu nie zależy, on mówi, że jak mam okres, to jestem nie do zniesienia, ja zaczynam czuć się, jakbym odchodziła od zmysłów, zdaję sobie sprawę, że zachowuję się jak wariatka i mam wyrzuty sumienia. Ehhh…  I po co nam to, Matko Naturo? Czy te dramaty są nam potrzebne?

Oczywiście nie co miesiąc zdarzają się takie dramaty, na szczęście! Wczoraj jednak taki dramat miał miejsce i dałam całkiem niezłe przedstawienie, sąsiedzi mogą bić brawo na stojąco! Dodam, że wyżyłam się nie tylko na moim biednym mężu, ale korzystając z hormonalnego koktajlu Mateczki Natury pogoniłam dwóch złodziei, którzy próbowali włamać się do mojej piwnicy. O czwartej rano. Pogoniłam ich w piżamie i na bosaka. Odpowiednio nabuzowana hormonami. Poskutkowało.

Za to Matce Naturze mogę podziękować, bo pewnie każda babeczka wie, że ,,w te dni”, jak pięknie jest to nazwane w reklamach podpasek i tamponów, stajemy się agresywne jak bullteriery i czasem się to przydaje.

Reklamy

7 thoughts on “Jestem kobietą, co automatycznie robi ze mnie wariatkę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s