Dlaczego lubię pracę z dziećmi

Przez długi czas sądziłam, że praca nauczyciela nie jest dla mnie. Odpowiedzialność za uczniów przerażała mnie do tego stopnia, że zamykałam się w sobie i przestałam wierzyć w swoje kompetencje. I mimo że słyszałam od moich uczniów (przeważnie tych dorosłych) słowa uznania za mój spokój, anielską wręcz cierpliwość i umiejętność przekazywania wiedzy, to broniłam się rękami i nogami przed koniecznością podejmowania pracy nauczyciela. Aż dostałam pod opiekę wesołą gromadkę dzieciaków w wieku od 5-8 lat. 

Z zawodu jestem muzykiem, z wykształcenia germanistką, pracuję w handlu, w branży budowlanej, a języka niemieckiego uczę dodatkowo. Początkowo podjęłam dodatkową pracę nauczyciela (w szkole językowej i dla dorosłych) tylko i wyłącznie z pobudek finansowych, żeby łatać budżetowe dziury. I właściwie już zrezygnowałam z dodatkowych zajęć, bo finansowo stanęłam na nogi, ale pod koniec zeszłego roku zostałam poproszona o poprowadzenie lekcji z dzieciakami. Nie było po prostu nikogo, kto mógłby się tego podjąć. Ostatecznie zgodziłam się, w końcu to tylko jedna godzina w tygodniu. Na pierwsze zajęcia weszłam niepewnie, nie wiedziałam czego się spodziewać. Jednak z czasem coraz bardziej lubiłam te piątkowe spotkania i ,,moje” dzieciaki. Co ciekawe wcześniej nie miałam za bardzo styczności z dziećmi, a jeśli już, to była to bardzo zdystansowana relacja.

Okazało się jednak, że całkiem dobrze odnalazłam się w pracy z dziećmi. Dlaczego lubię z nimi pracę? Oto kilka powodów:

Dzieci nie ukrywają emocji. Jak są smutne, to płaczą, jak je coś rozbawi, to śmieją się do rozpuku. Jak Cię nie lubią, to pokażą Ci język, a jak darzą sympatią, to Cię po prostu przytulą. To takie proste.

Dzieci mówią, co myślą. Jak słyszę ,,nuuuuda!”, to wiem, że czas zmienić rodzaj zadania. A jak słyszę, że ,,niemiecki to najlepsze zajęcia na świecie!”, to czuję się przeszczęśliwa. Trochę gorzej jest usłyszeć od ośmiolatka ,,spóźniła się Pani 5 minut!”.

Dzieci nie boją się, że ktoś pomyśli sobie o nich coś złego. Ja też nie mam z tym większych problemów, dlatego na zajęciach głośno śpiewamy, tańczymy, bawimy się i żartujemy.

Dzieci mają niesamowitą wyobraźnię. Uosobić pacynki, żeby brały udział w lekcji potrafią tylko dzieci, prawda?

Dzieci uwielbiają ruch. Dorośli najczęściej są zmęczeni i nie oszukujmy się, najchętniej przeleżeliby na kanapie całe popołudnie po pracy. A dzieci? Im bardziej zmęczone fizycznie, tym bardziej szczęśliwe, tak myślę. Czasem trudno zapanować nad tą moją energiczną gromadką.

Dzieci cieszą się z małych rzeczy i możliwości przebywania z bliskimi. Ile razy słyszałam opowieści dzieciaków, jak to bardzo się cieszą, bo w weekend jadą do babci/cioci/kuzyna, albo że się spotkają z koleżanką/kolegą/kuzynką. Najczęściej nie jest ważne to, co będą robić, ale sam fakt spotkania. Uważam, że to piękne.

I mimo że nie mam jeszcze własnych dzieci, to wiem, że gdy nadejdzie czas, abym i ja została mamą, będę szczęśliwa mogąc powitać na świecie małego człowieka, mając wpływ na jego rozwój, obserwując jak dorasta i ucząc się też od niego postrzegania świata.

W Dniu Dziecka życzę Wam i sobie, abyśmy dbali także o swoje wewnętrzne dziecko. Pozwólmy sobie na radość bez zahamowań i ekspresję emocji. Przestańmy czasem się zamartwiać tym, co ktoś o nas myśli, dostrzeżmy magię w codziennym życiu, wybierzmy się na spacer z kimś, na kim nam zależy i nie bójmy się mówić ,,lubię Cię”, albo ,,kocham”.

I przytulmy czasem czule tego dzieciaka, którego mamy w sobie, cmoknijmy w czoło i bądźmy dla niego pełni miłości.

Reklamy

10 thoughts on “Dlaczego lubię pracę z dziećmi

  1. Myślę, że wygrałaś los na loterii. 1 godzina w tygodniu to idealny kopniak pozytywnej energii i oraz świetne pole samorealizacji. Taki nauczyciel ma tyle energii, że złość człowieka bierze, gdy słychać dzwonek na przerwę. Cieszę się, że znalazłaś coś co pozwala Ci rozwijać swoją kreatywność 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Myślę, że gdyby było więcej tych zajęć, to rzeczywiście mogłabym czuć się zmęczona i po jakimś czasie się wypalić. Ale jedna godzinka w tygodnia pozwala mi wykorzystać maksimum energii, przez co lekcje są naprawdę przyjemne. I czasem dzieciaki się dziwią ,,jak to? to już koniec?” 🙂

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s