Gołąb z workiem na głowie

Dzisiaj kolejny biegowy poranek za mną. Przebiegłam bez przerwy więcej niż w poniedziałek. To niewielki, ale zawsze jakiś progres. Byłam już na ostatnim odcinku, jakieś 300 m od domu, gdy musiałam przystanąć. Na środku ulicy stał nieruchomo gołąb. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na głowie miał foliowy worek. 

W pierwszej chwili uznałam, że to dość zabawny widok, jednak chwilę później pomyślałam, że byłaby to strasznie głupia śmierć dla tego ptaka. Nie zostałby zaatakowany przez kota, nawet nie potrącony przez samochód. Udusiłby się, bo ktoś wcześniej jadł bułkę i woreczek foliowy wyrzucił na ulicę, a nie do kosza. Gołąb w poszukiwaniu śniadania zaczął zapewne wyjadać okruszki z worka, który stał się dla niego pułapką.

Postanowiłam cicho podejść do gołębia, żeby go oswobodzić. Nawet się nie poruszył. Jednym delikatnym ruchem ręki ściągnęłam z jego małej główki worek. Ptak otrząsnął się i odskoczył na chodnik.

Ja pobiegłam dalej, ale ta sytuacja zmusiła mnie do refleksji. Niektórzy ludzie są jak ten gołąb. Tkwią w worku na głowie. Workiem mogą być pewne schematy, złe przyzwyczajenia, strach, wstyd, narzucone reguły, wartości lub oczekiwania. Z tym workiem na głowie stoimy w miejscu, nieruchomo. Bezbronni i bierni. Zaraz zabraknie nam powietrza, udusimy się w tym worku i umrzemy. Nie polecimy, bo worek zasłania nam też oczy.

Wiem też, że każdy z nas chce czuć się wyjątkowy, że jego istnienie coś znaczy. Prawda jest jednak brutalna. W perspektywie całego świata jesteśmy jak unoszące się na wietrze pyłki. Bo tak jak nie jesteśmy świadomi istnienia jakiegoś Johna w Canadzie, tak samo jakaś Kerstin z Niemiec nie wie, że żyję ja, jakaś Ela z Polski.

Nie chcę jednak nikogo dołować. I jeśli Cię to pocieszy, mój drogi Czytelniku, to wiedz, że nasze życie ma sens i ogromną wartość dla naszych najbliższych. Dla tych ludzi Twoje imię brzmi jak znana i lubiana piosenka.

A co do gołębia, to mam nadzieję, że nie zostanie pożarty przez kota, ani przejechany przez samochód. I że mój jeden delikatny ruch ręki, który pozwolił mu się oswobodzić, pozwoli mu cieszyć się lataniem aż do jego gołębiej starości.

Ja póki co sukcesywnie wydziobuję w moim worku dziurę, coraz rzadziej miewam napady duszności i wierzę, że gdy się z niego ostatecznie wyswobodzę, rozwinę skrzydła i rozpocznę mój lot.

Reklamy

2 thoughts on “Gołąb z workiem na głowie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s