O tym, jak na tydzień przestałam istnieć dla świata

Wbrew pozorom zmiana nawyków nie jest niczym trudnym. Wystarczy zacząć. Najlepiej spontanicznie i z dnia na dzień. Ja na tydzień przestałam istnieć. Znajomi zaczęli pytać mojego męża co się ze mną stało, jakbym nie miała telefonu. I nie, nie stałam się posiadaczką magicznej peleryny-niewidki, nie umarłam, nie zapadłam się pod ziemię. Wystarczyło przez tydzień nie wchodzić na facebooka.

Dzisiaj minął tydzień mojego fejsbukowego odwyku. Najzwyczajniej w świecie zaczęłam zauważać u siebie niepokojące objawy uzależnienia. A że uzależnień się boję, bo ograniczają wolność człowieka, postanowiłam coś z tym faktem zrobić. Nie było to nawet bardzo trudne. Maile sprawdzałam na bieżąco. Fejsbuk wysyłał wiadomości, że mam oczekujące powiadomienia. Bo Stasia i Krysia miały urodziny, a Andrzej napisał, że ogłasza majówkę!

Wchodząc na facebooka po tygodniu zauważyłam:

fb

Na fejsie spędziłam dzisiaj 10 minut i musiałam go wyłączyć. Poczułam się znużona, zbombardowana informacjami. Miałam dosyć. Wystarczył tydzień, żeby odwyknąć od ciągłego sprawdzenia swojego walla i walla znajomych.

Czas wyciągnąć wnioski. Przez ten tydzień żyłam, pracowałam, zajmowałam się swoimi rzeczami. Świat nie stanął, a życie toczyło się dalej mimo mojej nieobecności na fejsie.

Wielokrotnie słyszałam zarzuty w swoim kierunku, że nie można się do mnie dodzwonić, że nie odbieram, bo telefon spoczywa wyciszony w czeluściach mojej torby. A ja po prostu nie chcę być niewolnikiem telefonu. Jak będzie trzeba to oddzwonię, odpiszę.  Myślę, że tak samo powinnam postępować z fejsbukiem.

Zauważyłam, że notorycznie powtarzam ,,nie dajmy się zwariować”. Cóż mogę powiedzieć. No nie dajmy się zwariować. Zamiast spędzać godziny na facebooku, pójdźmy na spacer, kawę, piwo. I mimo że nadal będę korzystać z facebooka, bo mogę się dzieki temu kontaktować ze znajomymi, to myślę, że jestem na dobrej drodze w odnalezieniu złotego środka i harmonii między światem wirtualnym a realnym.

Moim tygodniowym fejbukowym odwykiem skreślam pierwszy punkt na mojej liście 101 rzeczy w 1001 dni. Hell yeah! 😀

Reklamy

4 thoughts on “O tym, jak na tydzień przestałam istnieć dla świata

  1. Problem bombardowania postami próbuje rozwiązać nowy portal „This.”, który tak jak nazwa wskazuje ma skupiać się na najważniejszych informacjach i umożliwiać udostępnienie tylko jednej rzeczy w ciągu dnia. Ciekaw jestem czy to się sprawdzi.

    Polubione przez 1 osoba

      1. Obawiam się że na ten moment to jest jeszcze w fazie testów poza tym potrzebne będzie zaproszenie od kogoś z tej aplikacji. Strony nie znalazłem.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s