Ale ładnie Pani pachnie!

Jakiś czas temu pisałam o pewności siebie. Pisałam, że przyjmowanie komplementów podbudowuje poczucie własnej wartości. Komplementy bywają różne, niektóre nawet bardzo dziwne. Ale komplement to zawsze komplement. 

Dzisiaj wyjątkowo nie leciałam do pracy na złamanie karku. Wstałam razem z mężem o 4:15 i miałam mnóstwo czasu, żeby przygotować się do wyjścia. Mimo tego, że nienawidzę wcześnie wstawać, to takie poranki są dla mnie przyjemnością. Niespiesznie jem ulubione śniadanie oglądając odcinek ulubionego programu, posprzątam kotom kuwetę, ogarnę mieszkanie, ubiorę się w coś innego niż jeansy i bluzę, pomaluję się i nawet dobiorę dodatki do stroju. Zakładam słuchawki na uszy i spacerkiem ruszam do pracy słuchając muzyki. Bosko!

Lubię obserować ludzi, w ogóle lubię obserwować otaczający mnie świat. Bywam trochę creepy, wiem. Ale ja po prostu mówię, co myślę. A gdy zauważam coś wartego pochwalenia, to o tym mówię. Wielokrotnie wprawiałam w lekkie zakłopotanie ludzi mówiąc im np. ,,ale masz śliczne włosy”, ,,super torebka”, ,,Twoja pupa wygląda ekstra w tych spodniach”, etc. Najczęściej byli to jednak znajomi, ale zdarzyło się, że powiedziałam komplement obcej osobie.

Ale wracając do dzisiejszego spaceru w kierunku mojego miejsca pracy. Idę sobie i nagle widzę przed sobą kobietę po czterdziestce (tak na oko) o zmęczonej twarzy i z trochę zniszczonymi włosami, ubraną całkiem normalnie w komplet żakiet+spodnica lekko za kolano i buty na lekkim obcasie. Niczym się szczególnie nie wyróżniała, poza łydkami. Miała najładniejsze łydki, jakie kiedykolwiek widziałam: smukłe, ale umięśnione i te mięśnie napinały się cudnie przy każdym kroku. Sama chciałabym mieć takie śliczne łydki (a i tak mam całkiem niezłe)! W pierwszym odruchu chciałam jej powiedzieć: ,,ma Pani najładniejsze łydki, jakie kiedykolwiek widziałam!”. A nadarzała się okazja, bo stanęłyśmy obie na przejściu dla pieszych. Jednak nie odezwałam się słowem. Bałam się, że pomyśli o mnie źle, że ją to przerazi, krzyknie i zacznie uciekać machając rękami nad głową.

Gdy zapaliło się zielone światło i obie ruszyłyśmy dalej, przypomniałam sobie jeden z najdziwniejszych komplementów, jaki usłyszałam. Było to całkiem niedawno, bałam się, że spóźnię się do pracy, dlatego zamiast wbiegać na czwarte piętro po schodach postanowiłam skorzystać z windy. Stanęłam obok faceta, który przed chwilką nacisnął guzik przywołujący windę. Myślałam już o tym, żeby odbębnić swoje i móc wyjść o 16 do domu. Z zamyślenia wyrwał mnie głos faceta i skierowane do mnie słowa: ,,och, ale ładnie Pani pachnie!” Podziękowałam lekko zmieszana, bo był to dość dziwny i niepokojący komplement. Tak, czy inaczej wprawił mnie w miły nastrój, który utrzymywał się cały dzień.

Gdy przypomniałam sobie tę historię zaczęłam żałować, że nie powiedziałam tej kobiecie, co uważam o jej łydkach. Łydkowa pani jednak gdzieś zniknęła. Pewnie skręciła na tych swoich ślicznych nogach w boczną uliczkę, stukając przy tym obcasami. Mam jednak nadzieję, że zdaje sobie sprawę, jak ładne ma łydki i że słyszy podobne komplementy na każdym kroku.

Reklamy

2 thoughts on “Ale ładnie Pani pachnie!

  1. Ciekawie by było usłyszeć taki komplement (chociaż, raczej to mi się nie zdarzy). Poza tym ciekawa jestem reakcji obcych ludzi na takie słowa. Muszę spróbować! 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s