Niekończąca się niedziela

Wczoraj spędziłam jeden z tych dni, które mogłyby nie mieć końca. Idealnie dobrane proporcje między odpoczynkiem i pracą. Leniwa niedziela spędzona w moim ukochanym mieszkaniu, w mojej przestrzeni, gdzie czuję się całkowicie u siebie, gdzie mogę być absolutnie swobodna. Kiedyś wymarzyłam sobie, że moje życie będzie niekończącym się weekendem. Wczorajszy dzień przypomniał mi o tym. Podjęłam decyzję: czas zrealizować to marzenie. 

Nie chodzi o to, że trzeba pracować, w końcu z czegoś trzeba żyć, to jasne. Ale czy każdy niedzielny wieczór musi zakłócać myśl, niczym natrętna mucha w piękny letni dzień, że jutro trzeba wstać o określonej porze i wymaszerować do pracy? Spoko, że w pracy atmosfera jest całkiem przyjemna, że szef jest w porządku, że nawet jest się docenionym. Ale jeśli przez 1/3 doby zajmujemy się czymś tylko ze względów ekonomicznych, to w duszy tworzy się pewnego rodzaju pustka. Takie uczucie niepokoju, że niby jest okej, ale tak do końca nie jest.

Konfucjusz, który żył 2500 lat temu, powiedział: ,,Wybierz pracę, którą kochasz, a nie będziesz musiał pracować nawet przez jeden dzień w swoim życiu”. I chyba facet miał rację. Spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy zajmują się sprzedażą okuć drzwiowych, montażem okien, pracami budowlanymi, pracują na helpdesku i z rozbrajającą szczerością mówią, że uwielbiają swoją pracę, że jest ich pasją, wyzwaniem, etc. Dla mnie wyżej wymienione zajęcia wydają się być niesamowicie nudne, dla innych są pasją. Zielenieję z zazdrości.

Wczoraj właściwie cały dzień pracowałam, ale w ten miły i niemęczący sposób, bo zajmowałam się tym, co mnie pasjonuje. Mój mąż też skupił się na swojej pasji, koty leżały obok mnie na kanapie, czasem domagając się pieszczot trącały mnie puchatymi główkami albo wymownie miauczały przewracając się na plecy, nadstawiając swoje grubiutkie brzuszki do głaskania. I tak byliśmy wszyscy razem, mimo że każde w swoim własnym świecie. Było pięknie. Nasze zajęcia pochłonęły nas całkowicie i wtedy ze smutkiem stwierdziłam, że zbliża się już godzina 23, więc czas położyć się spać, bo jutro trzeba wstać do pracy

Pracuję nad pewnym projektem. Na razie nie chcę zapeszyć, ale może w czerwcu podzielę się z Wami wynikiem mojej pracy. Na razie możecie trzymać za mnie kciuki, jeśli tylko chcecie. Róbmy moi drodzy rzeczy zachwycające! Sprawmy, aby świat był pełen dobrych i inspirujących ludzi! Postarajmy się, aby świat był lepszym i piękniejszym miejscem!

A ja wracam do realizowania mojego marzenia, aby moje życie było jak niekończący się weekend. Chociaż wystarczyłoby, gdyby było niekończącą się niedzielą, taką jak wczoraj.

P.S. Ruszyłam z wyzwaniem 101 rzeczy w 1001 dni, szczegóły możecie poznać tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s