Jagodzianka

Jestem tym typem człowieka, który nastawia budzik kilka razy: co 5 minut od 6:00 do 6:15, a i tak wstaje pół godziny później, bo o poranku łóżko wykazuje zadziwiającą zdolność przyciągania. Dzisiaj ze smutkiem stwierdziłam, że jest dopiero środa, więc naciągnęłam kołdrę na głowę, buntując się wewnętrznie, że do weekendu zostały jeszcze 3 dni. Zwlekłam się z łóżka i pognałam do kuchni przygotowując mężowi śniadanie, bo po prostu lubię się o niego troszczyć. Na śniadanie serek wiejski z pomidorem, rukolą, płatkami owsianymi i tabasko. Dieta. Oboje mamy do zrzucenia kilka kilogramów, dlatego zaopatrzyliśmy się na początku miesiąca m.in. w kilkanaście serków wiejskich ‚lajt’ po 150 g każdy. Jakie było moje zdziwienie gdy 07.03. odkryłam, że została ich jeszcze znaczna ilość, ale data ważności mija 08.03. Dlatego od kilku dni wpierniczamy te przeterminowane już serki z czym i gdzie się da. No przecież nie mogą się zmarnować, bo równie dobrze mogłabym wyrzucić do kosza 20 zł. Zrezygnowałam ze zjedzenia śniadania na rzecz wyczyszczenia roszczeniowym kotom kuwety. Wybory. Całe życie musimy wybierać. Do torby wrzuciłam serek wiejski, a w pracy mam jeszcze płatki, jabłko i pomaranczę, więc z głodu nie umrę, pomyślałam.

Po drodze mijam piekarnię, małą budkę, która rano jest wypełniona świeżym pieczywem po brzegi, tak że mam wrażenie, że te wszystkie bułeczki i drożdżówki zaraz rozsadzą dach  i w niebo wylecą pyszności. Pytam, czy są jagodzianki. Są, to dobrze. Złoty-trzydzieści płacę i mówię do widzenia miłej pani z budki. Zjem moją jagodziankę już w pracy, do kawy. Nie mogę się doczekać!

W pracy siadam przy biurku już z dymiącą kawą z mlekiem i bez cukru. Biorę gryza jagodzianki i przenoszę się nagle w czasie, kiedy byłam małą dziewczynką. Są smaki i zapachy, które teleportują nas w czasoprzestrzeni najczęściej do miłych chwil. Takim smakiem jest dla mnie właśnie jagodzianka. Mama kupowała mi takie jagodzianki, gdy byłam mała. Nie wiem, czy często, ale pamiętam ten moment, że gryzłam jagodziankę i trzymałam mamę za rękę. Czułam się bezpieczna i szczęśliwa. Rozmawiałyśmy z mamą, co w przedszkolu, ja zadawałam pytania, a mama cierpliwie mi tłumaczyła. Wszystko było takie proste.

Przez te 10 minut jedzenia jagodzianki czułam się zrelaksowana, jakby wszystkie problemy gdzieś uleciały. Rachunki do zapłacenia, długi, egzystencjonalne rozkminy zeszły na dalszy plan. Byłam tu i teraz, mimo że 20 lat temu.

Dorosłość jest mocno przereklamowana. Czekamy na osiemnastkę jak na magiczny moment w życiu, wierząc że będziemy tacy ważni, mądrzy i odpowiedzialni, że tyle będzie od nas zależeć i będziemy mogli zarządzać naszym życiem jak tylko nam się zamarzy. Gówno prawda. Nadal jesteśmy dziećmi, tylko oczekuje się od nas więcej. No i możemy legalnie kupować alkohol.  ,,Dorośnij!”, ,,Zachowuj się jak dorosły człowiek!”, ,,Nie jesteś już dzieckiem, musisz być odpowiedzialny!”-pewnie każdy słyszał podobny zarzut w swoim kierunku. W byciu dorosłym nie ma nic fajnego. Dowód osobisty mam już 7 lat, a i tak ciągle proszą mnie w sklepie o jego pokazanie, gdy kupuję piwo. Co się zatem zmieniło? Zniknęło gdzieś poczucie, że marzenia się spełniają i że możesz robić w życiu, co chcesz. Czy Ci się to podoba, czy nie, musisz pracować, musisz płacić rachunki, podatki, zarządzać budżetem, dbać o dom, być odpowiedzialny, stateczny, mieć stałą pracę, nie możesz się wygłupiać, imprezować, bawić. No przecież dorośli ludzie tak nie robią, co nie?

Staram się być silna. Staram się ogarniać wszystko najlepiej jak potrafię. Jednak często chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa, kiedy wszystko było prostsze, a do szczęścia wystarczała jagodzianka i dłoń mamy zaciśnięta na mojej.

Reklamy

One thought on “Jagodzianka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s