W punkt

opadam z sił

opuszczam gardę

za klatkę żeber wystawiam serce

ty na otuchę rzucasz piosenkę

słodko-gorzkawą naiwną melodię

w tłumie znajduję twoje spojrzenie

rozdzierajace koszulę, skórę

zawsze poprawnie

zawsze niechybnie

trafiasz w punkt tam

gdzie lubię najbardziej

 

 

 

Reklamy

Problemy pierwszego świata

Nie pisałam nic od dłuższego czasu. Spowodowane jest to jednak tym, że ostatnio układa mi się w życiu nad wyraz dobrze. Mnie jednak twórczo napędza życiowa chujnia. Dlatego dzisiaj odmiennie niż zazwyczaj, zamiast znajdować pozytywy w bagnie, opiszę dręczące mnie problemy. Problemy pierwszego świata.

Czytaj dalej

A po co?

Jeszcze rok temu uznałabym, że znam siebie doskonale. Dzisiaj z lekkim wstydem wspominam zeszłoroczny brak pokory i stwierdzam, że poznawanie siebie jest procesem długotrwałym, który nie kończy się nigdy. Zmieniamy się i zmieniają się nasze poglądy, następują nowe etapy w życiu, poznajemy nowych ludzi, mierzymy się z nowymi sytuacjami. Natomiast jest coś, co mimo tych wszystkich zmian niezmiennie mnie irytuje, a jest to pytanie, które brzmi ,,a po co?”

Czytaj dalej

Szczęście w nieszczęściu

10 lat i 12 dni temu osiągnęłam pełnoletność umożliwiającą mi głosowanie w wyborach, zakup i spożywanie alkoholu oraz decydowanie o sobie bez konieczności zgody rodzica. Przez ten czas wyszłam za mąż, wzięłam kredyt na mieszkanie, które wyremontowałam i urządziłam, skończyłam studia i kilkakrotnie zmieniłam pracę. W moim przekonaniu byłam dorosła, a moje podejście do życia wydawało mi się dojrzałe, aczkolwiek dość odważne. Dokładnie 4 tygodnie temu zostałam potraktowana jak śmieć, a moje poczucie sprawiedliwości i wszystkie ideały spadły z kilkuset metrów na beton, gdzie roztrzaskały się w drobny pył, a ja poczułam się jak mała, bezbronna dziewczynka.

Czytaj dalej

2 lata do trzydziestki

Jutro kończę 28 lat. Wkraczam w wiek, który był dla mnie, jako nastolatki, oznaką dojrzałości, żeby nie powiedzieć preludium starości. O dziwo, wcale nie czuję się ani stara, ani nawet dojrzała. Łapię się na tym, że bliżej mi do trzydziestki niż do dwudziestki, ale jakoś to do mnie nie dociera. Mimo że doświadczeń uzbierałam tyle, że mogłabym mieć co najmniej czterdzieści lat, to w głębi duszy nie czuję się na więcej niż 20.

Czytaj dalej

Idę pływać

Będąc małą dziewczynką sądziłam, że życie składa się z etapów, początkowo bardzo prosto złożonych: przedszkole-zabawa w domu, szkoła-wakacje, tydzień-weekend. Później jednak życie w moim wyobrażeniu stawało się całym ciągiem następujących po sobie wydarzeń: gimnazjum-liceum-matura-prawo jazdy-studia-praca-małżeństwo-dom-dziecko.  Jak ustalona lista punktów do odhaczenia.

Czytaj dalej